czwartek, 2 września 2010

Sztuka taniego latania - jak kupić bilety w Wizz Air?

Wpisem z 15 kwietnia tego roku rozpocząłem mały cykl omawiający krok po kroku jak radzić sobie z zakupem biletu lub odprawą internetową w kilku liniach lotniczych. Miał on wytłumaczyć na czym polegają czasami nieprawdziwe legendy o wszelkich „gwiazdkach” i ukrytych dopłatach stosowanych przez przewoźników nisko – kosztowych, oraz kilka sposobów jak je omijać. Oczywiście we wpisie tym prezentuję moją typową drogę nabycia biletu popartą zrzutami ekranu z autentycznego procesu rezerwacji. Tym razem czas na Wizz Air.


Uwaga: Nie życzę sobie jakiegokolwiek przedrukowywania, czy cytowania tego opisu w całości, części lub innym kształcie, gdziekolwiek w sieci, prasie czy innej formie przekazu bez mojej wyraźnej zgody. Mogę jej udzielić wyłącznie po skontaktowaniu się ze mną poprzez e-mail (spiral [kropa] active [małpka] gmail [kropa] com). Brak odpowiedzi z mojej strony nie może być uznane za ciche przyznanie zgody na powyższe.


Założenia tego procesu są następujące:
- proces bookowania jest aktualny na datę maj 2011 roku i w każdej chwili może ulec zmianie,
- znam konkretną datę i trasę jaką chcę odbyć (o sposobie polowań na tanie bilety pisałem wcześniej w poście "Biletowe łowy" w Sztuce taniego latania),
- chcę zapłacić jak najmniej, dlatego rezygnuję z wszelkich usług dodatkowych,
- poprzez usługę dodatkową mam na myśli np. duży bagaż (zabieram ze sobą wyłącznie plecak),
- zakupu biletu dokonuję przy użyciu usługi "Wizz Xclusive Club" (sposób nabycia tej usługi opiszę niebawem),
- do zakupu biletu przez internet niezbędne jest mi konto bankowe lub karta kredytowa, a środki na jednym z nich zgromadzone są wystarczające aby taki bilet kupić


Strona główna

Wszystko co związane z rezerwacją biletu, lub odprawą online dokonywane jest na stronie internetowej przewoźnika, która znajduje się pod adresem http://www.wizzair.com/ Jeśli po zalogowaniu się na ten adres strona będzie się wyświetlać w języku obcym, w prawym górnym rogu należy odnaleźć obszar z flagą kraju i umieścić nad nim wskaźnik myszki. Wtedy pojawi się rozwijany panel z szeregiem języków do wyboru. Zaznaczamy oczywiście „Polski” i od tej pory na tym komputerze strona powinna być wyświetlana w naszym języku.


Konto WIZZ
Do rezerwacji biletu niezbędne nam jest konto internetowe założone na stronie tego przewoźnika. Według początkowych zamysłów linii Konto WIZZ miało być sposobem na przechowywanie funduszy którymi w każdym momencie można było opłacić bilety na kolejne loty. Konto można doładować wpłacając pieniążki za pomocą usługi WIZZ Plus. Sęk niestety w tym, że umożliwia ona doładowanie na minimalną sumę dwóch tysięcy złotych. Na szczęście konta oczywiście doładowywać nie trzeba i w swojej podstawowej wersji będzie on służył do komunikacji między nami a przewoźnikiem, oraz jako miejsce kolekcjonowania informacji na temat dokonanych zakupów i możliwości odprawienia się w internecie.
Jeśli płatności za dokonane rezerwacje regulujemy przy użyciu przelewu bankowego, Wizz Air umożliwia posiadanie na koncie tylko dwóch rezerwacji oznaczonych jako nieopłacone. Jeśli akurat mamy potrzebę wykonania trzeciej rezerwacji - musimy jej dokonać na osobnym koncie, lub płatności załatwić z użyciem karty płatniczej.

Zakładanie konta WIZZ

Aby założyć własne konto, należy na stronie głównej po lewej stronie odnaleźć panel logowania, a w nim link o treści „Zarejestruj”.

Na kolejnej stronie na samym dole w pola formularza wpisujemy adres naszej aktualnej skrzynki e-mail (adres ten stanie się naszym identyfikatorem w systemie dlatego musimy być pewni aby żadne Konto WIZZ nie było już wcześniej założone na ten adres), oraz wymyślone przez nas hasło dostępu. Hasło należy wpisać dwukrotnie, gdyż jest to standardowe zabezpieczenie przed popełnieniem literówki w trakcie podawania ważnych danych. Gdy wszystkie dane zostaną już wprowadzone klikamy na przycisk „Rejestracja”.

Na stronie tej podajemy dane, które chcemy przypisać do naszego konta. Podanie danych prawdziwych i poprawnych jest o tyle przydatne, że będzie je można automatycznie wykorzystywać w procesie rezerwacji biletu, co przyspiesza go o kilka chwil.
Jako że mój profil ma być stworzony na osobę prywatną, pozostawiam puste pola przy opcjach „Nazwa firmy”, oraz „NIP”. We wszystkich polach dopuszcza się możliwość wpisania tylko łacińskich znaków diakrytycznych, dlatego też wszelkie polskie znaki z „ogonkami” (np. ó, ł, ć) zamieniamy na ich międzynarodowe odpowiedniki. Jeśli nie posiadamy telefonu stacjonarnego, to w jego miejsce w odpowiednim polu ponownie wpisujemy numer telefonu komórkowego. Dane te są o tyle istotne, że na wypadek ważnych zmian w naszej rezerwacji przewoźnik będzie się z nami kontaktował właśnie telefonicznie. Numer należy podać według systemu „48123456789”, gdzie 48 naturalnie jest międzynarodowym numerem kierunkowym do Polski, a pozostały ciąg jest naszym numerem telefonicznym. Gdy wszystkie dane zostały już wpisane poprawnie, klikamy przycisk „Aktualizacja”. Po tej czynności nasze konto powinno być już w pełni funkcjonalne i możemy przystąpić do kupna biletów.

Rezerwacja właściwa

Strona 01 - Logowanie na stronie głównej
 Gdy posiadamy już własne Konto WIZZ czas przystąpić do właściwego procesu rezerwacji. Ponownie wchodzimy na stronę o adresie http://www.wizzair.com/ Znów po lewej stronie odnajdujemy panel logowania, w którym wpisujemy podany w trakcie rejestracji adres e-mail, hasło, oraz klikamy na przycisk „Zalogowanie”. Jeśli wszystkie dane są poprawne, zostaniemy przekierowani na stronę naszego konta.

Strona 02 - W środku Konta Wizz
Po tym że jesteśmy zalogowani informuje nas cały czas panel po lewej stronie „Witamy” wyświetlający również przypisane do konta dane osobowe. Chociaż wiem że jest to działanie „naokoło”, to z przyzwyczajenia po zalogowaniu od razu klikam w logo W!ZZ przekierowujące z powrotem na stronę główną serwisu. Wynika to chyba z faktu, że zawsze tam zaczynam proces poszukiwania połączeń i biletów oraz w ten sposób najłatwiej mi jest dokonać zakupu.

Strona 03 - Wybór kierunku i daty lotu

 Zarówno wyszukiwanie biletów, jak też cały proces rezerwacji rozpoczynam w panelu „Rezerwacja lotu” znajdującego się po lewej stronie tuż pod logo W!ZZ. To tam definiuję czy interesuje mnie lot powrotni czy w jedną stronę, jaka trasa, data oraz ile osób miałoby podróżować na tej rezerwacji. Zaznaczenie pola "Podróżuję" oznacza, że jedną z osób które będą podróżowały na rezerwowanym właśnie bilecie jest właściciel tego konta. Tylko wtedy przysługuje bowiem zniżka wynikająca z przynależności do konta "Wizz Xclusive Club". Gdy wszystkie dane wprowadzę poprawnie, klikam na przycisk „Szukaj”. Warto także dodać, że Wizz Air udostępnia wyłączenie połączenia point-to-point, czyli z miejsca do miejsca. Jeśli więc dane miasto z innym nie posiada połączenia bezpośredniego, na liście wyboru nie będzie możliwości zaznaczenia takiej trasy. Przykładem w chwili obecnej może być trasa Poznań – Tampere, Wrocław – Madryt, czy choćby krajowa Warszawa – Gdańsk.

Strona 04 - Wybór konkretnego rejsu
Po podaniu niezbędnych danych na interesujące nas połączenie system przekieruje nas na podstronę z listą najbliższych podanej przez nas dacie lotów na tej trasie. Aby przejrzeć inne daty można posługiwać się przyciskami pokazującymi loty wcześniejsze („<<”) lub późniejsze („>>”). Niemniej jeśli na początku wybraliśmy interesującą nas datę to system od razu przyporządkuje odpowiednie loty. Warto zaznaczyć, że na niektórych trasach odbywają się więcej niż jeden lot dziennie. Należy wtedy zwrócić uwagę kurs o jakiej godzinie został wybrany przez system. Jeśli nie jest to interesujący nas lot, zmiany możemy dokonać klikając na pole wyboru przy odpowiadającym nam połączeniu. Dla każdego kursu po prawej stronie pokazane są proponowane nam przez linię lotniczą ceny. W chwili obecnej są to dwie wartości - dla wszystkich, oraz niższa, dla pasażerów należących do "Wizz Xclusive Club". W naszym przypadku na przynależności do klubu zaoszczędziliśmy 25 złotych od osoby.
Jak wskazuje system rezerwacyjny, każdy z nas powinien zapłacić 3 złote za lot tam i 15 za powrót. Niestety jest to tylko surowa cena „za lot” i do niej dolicza się opcjonalne (chociaż w przypadku niektórych z nich bardzo ciężkie do ominięcia) opłaty dodatkowe. Niemniej w panelu po prawej stronie powinna być wyświetlana zawsze aktualna cena za wszystkie bilety w wybranej przez nas walucie (aktualnie PLN) oraz przy wybranym sposobie dokonania zapłaty (aktualnie Przelew bankowy). Jak więc widać, pomimo że bilety w sumie kosztują 54 złote, to za całość zapłacę 192 złote. W dalszej części wytłumaczę dlaczego.
Wracając do procesu wyboru lotów, oczywiście niezbędnym jest kliknięcie na pole zaznaczenia potwierdzające przeczytanie znajdujących się pod wskazanym linkiem Ogólnych Warunków Przewozu. W miejscu tym zawsze będę uczulał aby co jakiś czas, a przynajmniej raz w życiu, przeczytać te warunki od początku do końca. Chodzi o to, że z powodu zawartych w nich punktów rodzą się kolejne legendy o zdzieraniu z pasażerów opłat za nie wiadomo co. Zdaję sobie sprawę, że dokument ten jest niesamowicie nudny i długi, ale mimo wszystko wyjaśnia wiele spraw dotyczących np. sposobu rezygnacji z lotu, bagażu podręcznego, procesu odprawy itp. Jeśli zatem jesteśmy uświadomieni z treścią Ogólnych Warunków Przewozu i wybraliśmy interesujące nas loty, klikamy na przycisk „Wybierz i kontynuuj”.

Strona 05 - Dane kontaktowe

Na tej stronie wypełniamy dane kontaktowe głównego pasażera rezerwacji. Potrzebne one są do wystawienia faktury, lub zwyczajnie do kontaktu na wypadek zmiany w planowanym locie czy w innych ważnych przypadkach. Jak widać na przykładzie, użytkownicy zalogowani na swoje konto danych tych wpisywać nie muszą, gdyż są one pobierane automatycznie z profilu użytkownika. Interesującą opcją może być umieszczone na dole pole wyboru z zamówieniem subskrypcji mailowej. Jego zaznaczenie powoduje zgodę na przysyłanie na naszą skrzynkę mailową rozmaitych materiałów promocyjnych, informacji o zmianach w rozkładach, czy też ofert cenowych na niektórych trasach. Niestety Wizz Air nie jest przewoźnikiem tak medialnym jak np. Ryanair dlatego też kanał ten jest dużo lepszym źródłem informacji o obniżkach niż np. fora internetowe czy rozmaite portale.
W miejscu tym warto zwrócić uwagę na dolną część lewego panelu. W zamieszczonym tam krótkim przypomnieniu podstawowych danych rezerwowanego lotu podany koszt całkowity znów zawiera wyłącznie stawkę "za lot". Warto pamiętać że w 99,9% będzie ona większa pod koniec procesu rezerwacyjnego. 
Gdy wszystko na tej stronie wypełnione jest poprawnie, klikamy na przycisk „Wybierz i kontynuuj”.

Strona 06 - Dane pasażerów i mnóstwo "usług dodatkowych"

Ta długaśna strona to przede wszystkim możliwość wpisania danych pasażerów i wybrania szeregu dodatkowych usług. Warto tutaj zwrócić uwagę na co się klika aby cena końcowa nagle nie została drastycznie zwiększona.
W pierwszej tabelce znajduje się możliwość wykupienia usługi WIZZ Flex. Opcja ta umożliwia zmianę kursu na którym chce się odbyć lot, lub przesiąść się na dowolną inną trasę bez obowiązku wnoszenia opłaty za zmianę. Jedynie będzie trzeba uiścić różnicę w cenie za bilety pomiędzy lotami. W momencie gdy jednak jesteśmy zdecydowani na 100% na tą datę i trasę, usługa ta jest nam zbędna.
W drugiej tabelce mamy możliwość wykupienia miejsca w rzędach ze zwiększoną ilością miejsca na nogi, lub pierwszeństwem wejścia na pokład. Ta pierwsza daje przywilej siedzenia w rzędach przy wyjściach awaryjnych kierujących na skrzydło samolotu. Z powodu konstrukcji i zasad bezpieczeństwa rzędy te rozstawione są szerzej niż pozostałe, dzięki czemu pozostaje dużo więcej miejsca na nogi. Szkopuł tylko taki, że skrzydło zasłania bardzo dużą część widoku z okna. Pierwszeństwo wejścia na pokład, umożliwia nam natomiast wejście do samolotu w pierwszej wpuszczanej kolejce. Jak jednak doświadczenie pokazuje, nawet u Ryanair gdzie usługa ta jest dużo bardziej popularna znalezienie miejsca przy oknie bez wykupionego priorytetu nie sprawia wielkich problemów. Dlatego też zawsze zaznaczam opcję „Nie chcę wykupić miejsca z dodatkową przestrzenią na nogi, ani pierwszeństwa na pokładzie”.
Kolejna tabelka oferuje ubezpieczenie na wypadek opóźnienia lotu. Szczerze powiedziawszy nie orientuję się za bardzo na czym ta oferta polega, gdyż sprawa odszkodowań na wypadek opóźnienia samolotu jest już regulowana Europejskimi przepisami. Niemniej traktuję to miejsce jako kolejny sposób na zwiększenie ceny biletu, dlatego też zwyczajowo pozostawiam te pola niezaznaczone.
Podobnie postępuję z tabelką oferującą mi miejscowy transport autobusowy czy prywatny, lub potwierdzenie rezerwacji wysyłane na telefon komórkowy. Dzięki tej ostatniej opcji i tak nie uniknę konieczności odprawy internetowej oraz wydruku karty pokładowej, a ponieważ potwierdzenie i tak za darmo dostaję bezpośrednio na skrzynkę mailową, to ofertę tą uznaję za zbędną.
Przedostatnia tabelka z „usługami opcjonalnymi” oferuje nam ubezpieczenie podróżne. Owszem, jest to sprawa istotna w przypadku dłuższych wyjazdów. Niemniej wtedy stawiam na tradycyjnego ubezpieczyciela oferującego pakiet podróżny. Jednak w przypadku krótkich wypadów, tak jak ten trzydniowy, nie przewiduję jakiś intensywnych wariactw mogących stanowić jakieś zagrożenie dla zdrowia. Dlatego też z pola „Prosimy wybrać” zaznaczam opcję „Nie, nie chcę kupować ubezpieczenia”.
Ostatnia tabelka jest już stricte informacyjna na wypadek, gdyby na rezerwacji podróżowała osoba niepełnosprawna. Na szczęście tutaj nie trzeba nic ani zaznaczać, ani wybierać.
Po przebrnięciu przez tą bardzo rozbudowaną sekcję dodatków czas przejść do konkretu, czyli podania danych osobowych pasażerów. Tutaj posłużę się obrazkiem pobranym podczas wcześniejszych rezerwacji (dlatego też cena i liczba osób może się różnić).

Powyższa tabelka dotyczy danych każdego z pasażerów. W przypadku pierwszego z nich bardzo fajną opcją jest pole „Jestem podróżnym”, który za pomocą jednego kliknięcia wypełnia trzy pola. Dane pobierane są oczywiście z profilu założonego wcześniej Konta WIZZ. W przypadku każdego kolejnego pasażera wszystkie dane należy wypełnić ręcznie. Z pola wyboru „Zwrot grzecznościowy” wybieramy pasujący nam typ zgodnie z angielskim oznaczeniem, gdzie „Mr” oznacza „Pan”, a pozostałe w zasadzie dotyczy się kobiet. Wybór opcji nie ma jakiegoś wielkiego znaczenia formalnego w trakcie odprawy biletowo – bagażowej czy w trakcie wpuszczania do samolotu. W polach „Imię” i „Nazwisko” wpisujemy dane, które są umieszczone na dokumencie tożsamości za pomocą którego będziemy identyfikowani w trakcie wpuszczania do samolotu. Warto zwrócić uwagę na takie szczegóły jak np. zdrobnienia. Jeśli bowiem w Polsce można uznać że np. imię Magda pochodzi od Magdalena i pracownik lotniska może zaakceptować taki stan rzeczy, to w innym kraju taka nieścisłość może się skończyć nawet niewpuszczeniem do samolotu! Wypełnieniu tych pól warto poświęcić nieco ostrożności, ponieważ wbrew pozorom nawet taka prosta czynność przez wielu kupujących bilety jest wykonywana źle. Jeśli błąd jest drobny, np. jest to zwykła literówka, można go poprawić dzwoniąc na infolinię przewoźnika. Jeśli jednak sprawa jest istotna (przez dziwaczny przypadek wpisano dane zupełnie innej osoby), zamiana taka może być już bardzo kosztownym interesem. Trzecia istotna sprawa, to system jaki został przyjęty przez Wizz Air. W polach tych nie można bowiem wpisywać nic poza znakami alfabetu łacińskiego. W ten sposób wszelkie polskie znaki diakrytyczne (np. ł, ć, ó) zamieniamy na ich łacińskie odpowiedniki.
Z pola „Ilość sztuk bagażu rejestrowanego” należy wybrać taką ilość „dużych walizek” (tych, które będą oddawane służbom lotniskowym podczas odprawy biletowo – bagażowej) jaką planujemy zabrać ze sobą w podróż. Biorąc pod uwagę fakt, że pomimo ograniczeń dotyczących bagażu podręcznego jestem w stanie w nim zmieścić wszystko co mi potrzebne na 8 dni tambylstwa, tym bardziej w przypadku trzydniowego wypadu nie mam zamiaru brać ze sobą dużej walizki. Dlatego też z pola wybieram opcję „0 szt. bagażu”. Oczywiście w takiej sytuacji nadal przysługuje mi możliwość zabrania tzw. bagażu podręcznego, czyli np. plecaka. A kilka słów na temat jak wyglądają wyjazdy z małym bagażem zamieściłem w jednym z pierwszych odcinków Sztuki taniego latania pod tytułem „Tylko z bagażem podręcznym”. Jeszcze warto zaznaczyć, że decyzja w sprawie bagażu nie jest ostateczna i w każdej chwili, zarówno przed odlotem poprzez infolinię przewoźnika, jak też przed odprawą w okienku agenta obsługującego daną linię lotniczą, można dokupić możliwość przelotu z dużym bagażem. Tylko że wtedy będzie trzeba zapłacić dużo więcej niż w tej chwili.
Ostatnią istotną decyzją do podjęcia jest sposób odprawy. Jak większość przewoźników lotniczych, tak też Wizz Air wprowadził i ustanowił jako obowiązkową odprawę internetową. Jest to procedura polegająca na zalogowaniu się na stronie przewoźnika na kilka dni przed planowanym odlotem, podaniu swoich danych osobowych i wydrukowaniu na zwykłej drukarce swojej karty pokładowej. Jeśli będziemy podróżować wyłącznie z bagażem podręcznym, dzięki temu unikamy kolejek i obowiązku stawienia się na lotnisku najpóźniej na 40 minut przed planowaną godziną odlotu samolotu. Wchodząc więc do terminala kierujemy się bezpośrednio do kontroli bezpieczeństwa. Jeśli jednak planujemy podróż z bagażem rejestrowanym, mimo wszystko udajemy się z walizką do stanowiska check-in gdzie legitymujemy się za pomocą wydrukowanej właśnie karty pokładowej. Oczywiście mimo wszystko nadal można skorzystać z odprawy tradycyjnej, ale jej różnica polega praktycznie na tym, że na lotnisku należy się stawić dużo wcześniej i za koszt kilku Euro „na pamiątkę” dostajemy kartę pokładową wydrukowaną na stanowisku check-in. Niepotrzebny wydatek, dlatego też na każdy lot zaznaczam opcję „Odprawa przez internet”.
Podsumowanie całkowitego kosztu za rezerwację znajduje się poniżej tabelki gdzie wypełnialiśmy dane dotyczące pasażerów. Bardzo interesującym jest wyszczególnienie każdego składnika ceny, dzięki czemu możemy na bieżąco kontrolować za co będziemy płacić. Jeśli tak samo jak na powyższym obrazku wszystkie składniki posiadają wartość zero to możemy sobie pogratulować, gdyż ominęliśmy właśnie wszystkie dodatkowe koszty naliczane przed płatnością. Niestety tak słodko do końca to nie jest. Chociaż wypisane zostało że rezerwacja kosztuje 54 złote, nie jest to ostateczna kwota do zapłacenia. Ale o tym już za chwilę
Jeżeli wszystkie dane zostały wypełnione poprawnie (warto mimo wszystko na koniec tego kroku dla świętego spokoju sprawdzić wszystko jeszcze raz), po przeczytaniu informacji z ostatniej tabelki potwierdzamy przy polu „Przeczytałem(-am) i zrozumiałem(-am) warunki bezpłatnej usługi odprawy online” i klikamy na przycisk „Kontynuuj”. W międzyczasie warto w nowym oknie (klikając na link prawym przyciskiem myszy i wybierając opcję pokroju „Otwórz w nowym oknie”) otworzyć sobie stronę ukrytą pod linkiem dotyczącym informacji o odprawie online i zapoznać się z jej treścią w późniejszym czasie.

Strona 06 - Błąd polskiego znaku diakrytycznego w imieniu
No tak, mimo wszystko z rozpędu w imieniu umieściłem polski znak diakrytyczny (w moim przypadku „ą” w nazwisku "Towarzysząca") i został mi zwrócony błąd takiej treści.

Strona 06 - Automatyczne usunięcie błędnego znaku

Jakiś czas temu Wizz Air wprowadził funkcjonalność automatycznie usuwającą problematyczny znak diakrytyczny. Niestety jest to usunięcie a nie zastąpienie jakiego należałoby oczekiwać. Dlatego jest to potencjalna sytuacja mogąca spowodować błąd przez przeoczenie. Sam zdałem sobie sprawę z takiej sytuacji dopiero niedawno i od tamtego czasu po każdej niecodziennej akcji staram się sprawdzać wszystkie dane jeszcze raz. Jednak gdy po poprawie na stronie wszystko jest ok, to jeszcze raz klikam na przycisk „Kontynuuj”.

Strona 07 - Płatność
Na tej stronie będziemy informować linię w jaki sposób dokonamy płatności za przelot. Mamy tutaj do wyboru albo opłatę przy użyciu karty kredytowej lub przelewu bankowego. Jeszcze do niedawna bardziej opłacało się wyrównywanie rachunków poprzez przelew bankowy, jednak w chwili obecnej do obu procedur Wizz Air dolicza takie same stawki dodatkowe.
Uwaga: Na dniach do obiegu w Polsce została wprowadzona karta kredytowa umożliwiająca zakup biletów u Wizz Air z pominięciem 27-złotowej opłaty "za opłatę". Ponieważ procedura wyrobienia takiej karty zajmuje nieco czasu, opis zakupu biletów z jej użyciem zostanie zaprezentowany za jakiś czas.

Strona 07.1 - Płatność (kartą)

W przypadku płacenia kartą kredytową Wizz Air do samego końca stosuje na nas mały chwyt. Otóż jak widać, zarówno w polu po lewej stronie, jak też na górze widnieje należna równowartość w kwocie 54 złotych. Jednak jak pamiętamy z kroku czwartego, cały czas spodziewamy się zapłacić za te bilety równowartość 192 złotych. Taka cena wyskakuje też gdy w środkowej zakładce "Karta kredytowa" wybierzemy typ karty jaką będziemy płacić. W przypadku standardowej Visy jest to 27 złotych od osoby za odcinek. Wtedy też łączna kwota na środku górnej części strony zostanie określona jako 54 + 6 * 23 (rezerwacja była dokonywana w czasach gdy "opłata za opłatę" wynosiła jeszcze 23 złote), czyli oczekiwane 192 złote.
Po wybraniu rodzaju naszej karty musimy jeszcze wprowadzić jej pozostałe dane. Numer karty to oczywiście zestaw szesnastu cyfr umieszczonych na froncie karty. Nazwisko posiadacza powinno zgadzać się z tym, jakie widnieje pod numerem karty. Podobnie sprawa wygląda z datą ważności karty - umieszczona jest zazwyczaj w dolnej części karty. Numer CVV natomiast najczęściej znajdzie się na odwrocie karty - po prawej stronie, w okolicach paska magnetycznego. Jest to zestaw tzw. trzech cyfr kontrolnych. Po wpisaniu tych wszystkich danych, oraz wybraniu z najniższego pola opcji "Kwota nie przeliczona" (lub "Polskie złote" jeśli kupujemy tylko bilet na lot do Polski i całość rezerwacji była dotychczas liczona w innej walucie) wciskamy przycisk "Potwierdź rezerwację". W tej chwili system nawiązuje połączenie z mechanizmami bankowymi. Jeśli wszystko zostało dobrze wprowadzone, po kilkunastu sekundach powinniśmy być przekierowani na nową stronę z informacją o pozytywnym zakończeniu procesu rezerwacji.


Strona 07.2 - Płatność (przelewem)
W tym przypadku posłużę się obrazkiem z jednego z wcześniejszych procesów rezerwacyjnych.
Po kliknięciu na przycisk "Przelew bankowy" w podsumowaniu płatności na górze strony od razu została zwiększona wartość do 120 złotych (wcześniej było to 76 złotych - "opłata za opłatę przelewem" wynosiła wtedy 11 złotych od osoby za odcinek, czyli 76 + 4*11 daje 120 złotych). Opisana teraz w tej tabelce kwota przy pozycji „Łączna cena zestawu” jest w tym momencie ostateczną wartością jaką należy przelać na konto przewoźnika. Dlatego też taka cena była wyświetlana już przy wyborze trasy, daty i godziny lotu. Ponieważ moje konto bankowe rozliczane jest w złotówkach, na samym dole pozostawiam zaznaczoną opcję „Kwota nie przeliczana”, a w polu obok „Polska”. Jeśli wszystko jest poprawnie zaznaczone, klikam na przycisk „Potwierdź rezerwację”.

Strona 07.3 - Płatność (przelewem) - zablokowane
Jak wspomniałem wcześniej, Wizz Air umożliwia przypisanie do jednego konta do dwóch rezerwacji ze statusem nieopłaconych. Oznacza to, że jeśli w tym samym czasie chcemy dokonać trzech rezerwacji opłacanych przelewem bankowym - ze złożeniem trzeciej będziemy musieli poczekać aż opłacimy dwie poprzednie, pieniądze te zostaną zaksięgowane na koncie linii i rezerwacja zmieni status na potwierdzoną. Jeśli mimo wszystko będziemy próbować dokonać trzeciej rezerwacji, po kliknięciu na przycisk "Przelew bankowy" zostanie wyświetlona taka informacja.

Strona 07.4 - Potwierdzenie (opłata przelewem)
Podczas dokonywania rezerwacji z użyciem przelewu bankowego, po kliknięciu na przycisk "Potwierdź rezerwację" wyskakuje jeszcze takie okno wymagające potwierdzenia. Oczywiście klikamy „OK” i wtedy jesteśmy przekierowywani do kolejnej podstrony.

Strona 08 - Potwierdzenie dokonanej rezerwacji
Strona wyglądająca w sposób podobny do tej oznacza że najważniejsza część rezerwacji naszego biletu została właśnie zakończona. Niemniej jeśli w trakcie rezerwowania biletu wybraliśmy płatność przelewem, tuż pod numerem potwierdzenia widnieje informacja, że status rezerwacji to „wstrzymane”. Wynika to z prostego faktu – za bilety trzeba jeszcze zapłacić, a dopóki wpłata nie będzie zaksięgowana dopóty status się nie zmieni. Ale od początku. Tuż pod datą dokonania bookingu widnieje numer rezerwacji. Jest to jedna z najważniejszych informacji dotyczących naszego lotu. Jeśli bowiem będziemy chcieli załatwić jakąkolwiek sprawę jak np. odprawa przez internet, dokupienie bagażu, zmiana lotu etc. prawie zawsze będziemy musieli podawać ten właśnie kod. Warto go sobie zanotować w miejscu, które zawsze będziemy mieli przy sobie zarówno przed, jak też w trakcie podróży. W tabelce poniżej przedstawione są informacje o dalszych krokach jakie musimy przedsięwziąć aby nasza rezerwacja została uznana. Są to przede wszystkim ostateczna kwota jaką należy przelać na konto przewoźnika, jak też informacje dotyczące jego rachunków bankowych. Wybór na które konto chcemy dokonywać przelewu jest oczywiście dowolny. Na górze tabelki napisane jest, że płatność musi nastąpić do 24 godzin od czasu dokonania rezerwacji. Należy się tej reguły trzymać. Niemniej z doświadczenia własnego - przelewy wykonywane nawet 6 dni po zakupie nie powodowały anulowania rezerwacji.
Poniżej strefy z ofertami hoteli i wynajmu samochodów znajduje się podsumowanie naszej rezerwacji. Dane te powinny się zgadzać z informacjami wprowadzanymi podczas rezerwacji, jednak jeśli zanotuje się jakieś różnice, najlepiej wszystko zweryfikować kontaktując się z Infolinią przewoźnika. Fajną ciekawostką jest wyszczególnienie kolejnych składników opłat pokazujące, że z naszych 192 złotych, 138 zachowuje przewoźnik jako opłata za rezerwację przy użyciu przelewu bankowego (niby jest to pokrycie kosztów transferu bankowego, ale w praktyce jest dodatkowym zarobkiem linii), a pozostałe 54 to podatki i opłaty wśród których znajdują się krajowe podatki (np. VAT) oraz wszelkie opłaty na infrastrukturę lotniskowo – lotniczą
Na samym końcu strony znajdują się jeszcze warunki i zasady obowiązujące na tej rezerwacji. Jak zawsze polecam zapoznanie się z nimi przynajmniej raz w życiu :-)

Strona 09 - Potwierdzenie rezerwacji na skrzynce mailowej

W momencie dokonania rezerwacji na podany w jej trakcie adres mailowy powinna przyjść informacja o konieczności zapłacenia za zabookowane bilety. Powinna ona wyglądać mniej więcej w ten właśnie sposób.
Oczywiście przelew bankowy zlecamy w oparciu o podane tutaj informacje. Procedura ta wygląda różnie w zależności od interfejsu strony internetowej banku w którym mamy prowadzone konto rozliczeniowe. Niemniej niezależnie od tego jakie typy pól podczas polecenia przelewu są przez bank udostępniane, dwie zasady są najważniejsze – należy przelać odpowiednia kwotę na jeden z podanych numerów kont, a w tytule podać kod właściwej rezerwacji.

Strona 10 - Podgląd rezerwacji
W kroku tym posłużę się grafiką z jednej z wcześniejszych wersji tego opisu.
Podgląd, jak też stan rezerwacji możemy w każdej chwili sprawdzić na stronie przewoźnika. Jeśli jesteśmy zalogowani na nasze konto, wystarczy w górnym panelu po lewej stronie kliknąć na link „moje rezerwacje”. Wtedy na stronie pojawi się historia bookingów wykonywanych przy użyciu tego konta. W moim przypadku widać, że rezerwowałem trzy loty, a opisywany właśnie jest jedynym który mam zaplanowany w przyszłości. Aby podejrzeć dane rezerwacji, klikam na link „Zmiana” przy odpowiedniej rezerwacji.

Strona 11 - Podgląd szczegółów rezerwacji
W kroku tym posłużę się grafiką z jednej z wcześniejszych wersji tego opisu.
Znów zaprezentowany nam został podgląd danych z rezerwacji. Jeśli chcemy powrócić do poprzedniej strony, należy nacisnąć na link „Resetowanie zmian” po lewej stronie, lub „Cofnij” w w oknie przeglądarki internetowej.

Strona 12 - Potwierdzenie dokonania przelewu i rezerwacji wysłane na skrzynkę email
Po kilku dniach od zlecenia przelewu bankowego na podany w trakcie rezerwacji adres e-mail powinno przyjść potwierdzenie uznania bookingu. Będzie to jeszcze raz wypisanie wszystkich wprowadzonych przez nas informacji, jak dane pasażerów, ich bagażów, daty i godziny rejsów, numer rezerwacji oraz rozbudowana sekcja z warunkami umowy. W tym momencie jedyne co nam pozostaje na głowie, to odprawa przez internet, aby nie zapomnieć zabrać ze sobą wszystkich niezbędnych rzeczy oraz zjawić się na lotnisku o odpowiednio wczesnej porze. Opis procesu odprawy opiszę najpóźniej w listopadzie, udanych zakupów!

piątek, 6 sierpnia 2010

Spostrzeżenia własne - przewodnik po Bergamo

Bergamo to niewielka miejscowość u podnóża Alp. Z racji bliskości solidnej konkurencji w postaci Mediolanu oraz górskich kurortów, normalnie powinna mieć nikłe szanse na jakiekolwiek zaistnienie w świadomości statystycznego turysty. Jednak z powodu prowadzonej przez kilka ostatnich lat konsekwentnej polityki rozwoju pobliskiego lotniska, mniej lub bardziej przypadkowo znajduje się na liście miejsc odwiedzonych przez przyjezdnych z całego kontynentu. Wszystko to za sprawą nisko-kosztowych linii lotniczych, których lotnisko Orio al Serio jest domeną, i ich często rozbudowaną siatką połączeń z niemal całym kontynentem. Z relacji wielu znajomych wynika, że Bergamo zazwyczaj stawało się celem krótkich odwiedzin przy okazji przesiadki na kolejny lot. Warto zaznaczyć, że prawie zawsze towarzyszyło temu zaskoczenie i co najmniej pozytywne reakcje.

Lotnisko
Lotnisko Orio al Serio to nisko-kosztowe podejście do latania z typowo włoską fantazją. Ten niewielki terminal obsłużył w 2009 roku ponad 7 milionów pasażerów, co stanowi około 90% ruchu generowanego przez Polskie Okęcie. Przyglądając się jednak jego wielkości i infrastrukturze można by było odnieść zupełnie inne wrażenie. Najbardziej dosadnym tego przykładem jest znajdujący się tuż przed wejściem parking dla autobusów. Miałem okazję korzystać z niego kilkukrotnie i zawsze zastanawiałem się jak tam można się połapać w całym tym zgiełku?
Najważniejszy jest jednak fakt całkiem niezłej komunikacji lotniska z okolicznymi interesującymi miejscami. Największy ruch generowany jest oczywiście do oddalonego o około 50 kilometrów Mediolanu. W okolice Głównego dworca kolejowego (Milano Centrale) można dojechać autobusami kilku przewoźników. Ich bilety kupuje się od razu po wyjściu ze strefy odb ioru bagażu w budkach sarkastycznie czasami opisywanych jako wiejskie kioski (kto je zobaczy, ten zrozumie to określenie). W grudniu 2008 roku skorzystaliśmy z usług Autostradale oraz ich opcji trzech biletów w cenie dwóch. Kosztowało nas to €15,80 w jedną stronę a powrotni bilet dla jednej osoby kosztuje około €15. Do sześciu razy dziennie Orioshuttle uruchamia połączenie pomiędzy Orio Al-Serio a głównym lotniskiem w Mediolanie – Malpensa. Przejazd na tej trasie zajmuje około półtorej godziny a bilet kosztuje €18 w jedną i €30 we dwie strony. Do samego Bergamo można dojechać lokalnym transportem autobusowym oferowanym przez ATB. Przejazd na trasie z lotniska na stację kolejową zajmuje około 15 minut, a do Città Alta kolejnych 15 (rozkład jazdy tutaj). Bilet w jedną stronę kosztuje €1,70 ale dobrą propozycją jest zakup karnetu 24-godzinnego w cenie €3,50 który umożliwia podróż wszystkimi autobusami ATB w obrębie miasta, dojazd do/z lotniska, oraz skorzystanie z kolejki linowej „Funicular”.
Samo lotnisko jest jedną z najważniejszych kontynentalnych baz Ryanair. Rozbudowana siatka tego przewoźnika umożliwia szereg dogodnych i często tanich połączeń z prawie całą Hiszpanią, Maroko, Wyspami Kanaryjskimi, Niemcami, południową i środkową częścią Włoch, oraz nawet ciekawostką u Ryanair jaką jest Grecja. Niemniej aktywny jest Wizz Air często i tanio łącząc Bergamo z prawie każdą swoją bazą w Europie Środkowowschodniej. Warto również wspomnieć o takich liniach Blue Air latających z Bergamo do Rumunii i na Cypr, oraz Belle Air do Tirany i Prisztiny.
Ważną informacją są również „atrakcje” oferowane przez pracowników nocnej zmiany osobom decydującym się na spędzenie nocy na lotnisku. Otóż jak informowałem w odcinku Sztuki taniego latania "Spanie na lotnisku - opis lotnisk" na czas sprzątania zamykany jest dostęp do większej części terminala. Pozostają jedynie okolice strefy przylotów gdzie około północy znalezienie wolnego miejsca na (zresztą i tak niewygodnej) ławce graniczy niemal z cudem. Sytuacja taka ma miejsce aż do godziny około drugiej w nocy kiedy to patrolujący terminal ochroniarze powoli zaczynają przymykać oko na pojedyncze, niezbyt odległe przekroczenia oddzielającej taśmy aby przynieść jedno ze stojących niedaleko krzeseł oraz do czwartej nad ranem, kiedy to można poruszać się już po całym terminalu. Tak więc nocleg na lotnisku zdecydowanie nie należy do najprzyjemniejszych doświadczeń i wręcz nie ma szans bez zaopatrzenia w materac i koc/śpiwór.

Orio Shopping Center
W odległości około 400 metrów od terminala znajduje się centrum handlowe Orio Shopping Center. Czynne jest w godzinach 9-22 od poniedziałku do piątku, 830-2100 w soboty i 9-20 w niedziele. W środku znajduje się typowa galeria handlowa z jednym dużym marketem, zestawem sklepów firmowych i, czego można by się było we Włoszech spodziewać, szeregiem wymyślnych knajpek. Do uzupełnienia podstawowych zapasów dobrze może się sprawdzić niekoniecznie tani, ale solidnie wyposażony Iper. Osobiście możemy polecić świetne ciastka Pan di Stelle o smaku czekoladowym z lukrowanymi gwiazdkami. Paczka 400-gramowa kosztowała nas €2,43 a słodkiej frajdy mieliśmy jeszcze na jakiś czas po powrocie do Polski. Wielką zaletą Orio Shopping Center są znajdujące się na parkingu skrytki na bagaże. Można w nich za darmo (wrzucana moneta €1 jest zastawem za klucz) zostawić od niewielkich torebek po trzy wypchane plecaki podróżne, a następnie całe zwiedzanie odbyć bez zbędnego obciążenia na plecach.
Aby dostać się do tego centrum handlowego należy przy wyjściu z terminala kierować się w stronę wyjazdu dla samochodów i autobusów. Następnie równolegle do drogi (i jednocześnie do przebiegającej tuż obok autostrady) należy iść chodnikiem zgodnie z ruchem przejeżdżających samochodów. Jakieś 230 metrów od wyjścia powinno znajdować się przejście dla pieszych które przekraczamy i kierujemy się w dół do tunelu pod autostradą. Niestety na własnej skórze było nam dane się przekonać, że nieco intensywniejsze opady deszczu powodują jego zalanie na prawie całej długości i szerokości. Niemniej gdy już go przekroczymy, to znajdziemy się naprzeciw centrum handlowego oraz jego parkingu na poziomie 0.

Nocleg
Wprawdzie nie miałem okazji nocowania w Bergamo, jednak znajomi informowali że nie ma większych problemów ze znalezieniem taniego noclegu na miejscu. Wśród poleconych znalazł się na przykład Hostel Central położony w pobliżu węzła przesiadkowego transportu miejsckiego - Porta Nuova. Noc w dużym, klimatyzowanym pokoju 4-osobowym z dużą łazienką miał kosztować €95. Dobrą opcją może też być serwis Bed and Bergamo z bazą miejsc oferujących miejsca noclegowe o różnych standardach.

Città Alta
Podczas naszych dwóch wizyt w Bergamo za cel obraliśmy sobie Città Alta. Wynikało to nie tylko z wyczytanych wcześniej w sieci rekomendacji, co z faktu wizualnego zwrócenia na siebie uwagi przez tę część miasta już na płycie lotniska w Bergamo. Jeszcze ciekawszy widok rozpościera się tuż przy stacji kolejowej, kiedy to szeroka i przecinająca centrum wzdłuż arteria Viale Vittorio Emanuele II zakręca po niemal dwóch kilometrach prostej drogi, nad którą znajdują się konstrukcje tworzące tą najstarszą część miasta. Biegnąca wzdłuż zbocza Vialle delle Mura jest również bardzo interesującą propozycją na spacer zarówno dzienną, jak też wieczorową porą. Doskonale widać z niej panoramę całej dolnej części Bergamo oraz jego okolic z pasem startowym lotniska włącznie. Na górę można się dostać kursującym z lotniska autobusem, jak też kolejką górską startującą tuż przy zakręcie na Viale Vittorio Emanuele II.














Wnętrze Città Alta to szereg ciasnych uliczek pomiędzy którymi znajduje się wiele zabytkowych budynków. Warto poświęcić im kilka chwil, gdyż nawet jeśli z zewnątrz wyglądają niepozornie, ich wnętrze może zawierać sporo interesujących oko elementów. Dla przykładu można wymienić niezidentyfikowany kościół przy Via Bartolomeo Colleoni, mniej wystawny z zewnątrz niż zwracająca na siebie uwagę znajdująca się nieopodal Bazylika Santa Maria Maggiore, jednak dużo ciekawszy wewnątrz.












Ogólne wrażenia
Pierwsza wizyta w Bergamo jest zazwyczaj naprawdę pozytywnym zaskoczeniem. Przede wszystkim dlatego, że kto mógłby się spodziewać czegoś ciekawego w momencie, gdy wokół jest tyle atrakcji w postaci Alp czy samego Mediolanu? Jednak jeśli dysponuje się choćby pięcioma godzinami na przesiadkę, warto wybrać się autobusem na Città Alta i zafundować sobie spacer z góry do stacji kolejowej wzdłuż Viale Vittorio Emanuele II. I tutaj chyba kryje się największy urok Bergamo, jako celu najwyżej jednodniowej wizyty, tak aby chwycić ducha tego małego, ale tętniącego życiem i posiadającego swój specyficznie metropolitarny klimat miasta.
Samo lotnisko w Bergamo jest doskonałą bazą wypadową do sprawiającej wrażenie nieodkrytej przez naszych tambylców części Włoch – Lombardii. Z jednej strony bowiem mamy wielki - choć osobiście przyznam że niespecjalny - Mediolan, z drugiej samo Bergamo, malowniczą Brescię, czy okolice alpejskiego jeziora Como, którego widok podczas porannego zimowego lotu niemal zapiera dech w piersiach. Pojedyncze informacje donoszą, że okolice te są dobrym wyborem do turystyki rowerowej. Chociaż osobiście tego jeszcze nie testowaliśmy nie ukrywamy, że jest to na naszej check-liście do wykonania w najbliższym czasie.







Adresy kontaktowe
http://www.sacbo.it/Airpor/portalProcess.jsp?languageID=2 - strona zarządcy lotniska Orio al Serio
http://www.atb.bergamo.it/ENG/homepage.aspx - lokalny transport w Bergamo
http://www.autostradale.it/ - przewoźnik autobusowy operujący m.in. na trasie łączącej Brescię, Bergamo i lotnisko Malpensa, jak też Bergamo z Mediolanem
http://www.orioshuttle.com/?a=&arg=&l=e - kolejny przewoźnik autobusowy łączący lotnisko Orio al Serio z Mediolanem i lotniskiem Malpensa
http://www.oriocenter.it/index.php/oriocenter_en - Orio Shopping Center

http://www.iatlombardia.com/ - serwis turystyczny regionu Lombardii
http://www.turismo.bergamo.it/ / orio@turismo.bergamo.it - serwis turystyczny miasta Bergamo
http://www.bresciatourism.it/ /
info@bresciatourism.it - serwis turystyczny miasta Brescia
http://www.lakecomo.it/eng/index_eng.asp - serwis turystyczny okolic jeziora Como
http://www.turismo.provincia.lecco.it/ /
info.turismo@provincia.lecco.it - serwis turystyczny okolic Prowincji Lecco
http://www.turismo.mantova.it/ /
info@turismo.mantova.it - serwis turystyczny Prowincji Mantova
http://www.valtellina.it/eng/HomeLingua?lingue=POLACCO /
info@valtellina.it - serwis turystyczny Doliny Vatellina (serwis w języku Polskim!)
http://www.vareseturismo.it/ /
info@vareseturismo.it - serwis turystyczny miasta Varese
http://www.roadtowellness.it/node/897/?p=0 - serwis turystyki rowerowej okolic miasta Varese

http://www.bedandbergamo.it/ - serwis noclegowy w Bergamo

http://www.ferroviedellostato.it/homepage_en.html - kolej we Włoszech

wtorek, 3 sierpnia 2010

Darmowe loty u Vueling!

Jeśli ktoś z Was planuje na dniach dokonać rezerwacji w liniach lotniczych Vueling, proponuję wstrzymać się z decyzją kilka chwil. Otóż przewoźnik ten rusza z promocją w której rozdaje darmowe bilety na swoje loty!
Zgodnie z informacją na stronie internetowej, we wtorek i środę w godzinach 10-22 co minutę będzie losowany jeden pasażer, który nie będzie musiał płacić za rezerwowany właśnie bilet. Procedura bookingu ma przebiegać tak samo jak w normalnym przypadku. Dopiero w momencie płacenia za dany bilet będzie wyświetlona informacja, czy będzie pobrana normalna opłata, czy może bilet będzie darmowy.
Tak na marginesie, miałem już napisany odcinek Sztuki taniego latania traktujący o zakupie biletów w Vueling. Pech chciał że nie zrobiłem kopii zapasowej w innym miejscu i komputer uległ awarii. Gdyby nie ten fakt, mógłbym się dziś odnieść do konkretnego przykładu, a tak trzeba czekać aż (jeśli to będzie możliwe) laptop zostanie naprawiony, lub zrobię wpis jeszcze raz...
Niemniej, jeśli ktoś będzie próbował, to życzę powodzenia!
Informacja na stronie Vueling - tutaj.

czwartek, 22 lipca 2010

Obserwacje systemów rezerwacyjnych u Wizz Air i Ryanair

Jak napomknąłem na łamach bloga jakieś trzy dni temu, sytuacja finansowo – czasowo – dostępnościowa wreszcie umożliwiła mi planowanie kolejnych wypadów. Dzięki temu po prawie czterech miesiącach wróciłem na stare śmiecie systemów rezerwacyjnych, ofert i atrakcyjnych przesiadek na połączeniach. 
Dzisiaj kilka krótkich myśli dotyczących dwóch najważniejszych przewoźników nisko – kosztowych na naszym niebie – Wizz Air i Ryanair. Irlandczycy, co już wielokrotnie było krytykowane na lotniczych forach, skrupulatnie prą do przodu w swej polityce podnoszenia cen biletów lotniczych. Nie ma już szans na oferty za złotówki czy grosze, nawet najniższa stawka w postaci €5 z pobieżnych obserwacji stawała się pewnym „rarytasem”. Owszem, faktem jest że zaskakująco nisko kształtują się też ceny zwykłe. Jeszcze bowiem dwa lata temu „nowatorskie” kierunki pokroju Hiszpanii czy Włoch były zwyczajowo drogie. Teraz natomiast nawet niedawno uruchomione połączenia jak Wrocław – Malaga, Poznań – Mediolan Bergamo (zwłaszcza po wycofaniu się z tej trasy Wizz Air-a), Kraków – Trapani (jedyne regularne bezpośrednie połączenie z Polski na Sycylię) czy stricte wakacyjny Kraków – Reus można znaleźć w zaskakująco atrakcyjnych cenach. Niestety cena początkowa, jak to w przypadku prawie każdej linii lotniczej, czasami ma się nijak do ceny końcowej. Po raz kolejny w przypadku Ryanair mam tutaj na myśli opłatę za odprawę online – niby nieobowiązkową i według pierwszych informacji z zeszłego roku „łatwą do ominięcia”. Jednak szybkie przestudiowanie systemu rezerwacyjnego wykazało, że tak naprawdę lotów bez tej opłaty jest z miesiąca na miesiąc stosunkowo coraz mniej, a aktualnie wręcz „tyle co kot napłakał”. W zasadzie nie obowiązuje ona tylko na wybranych, permanentnie promowanych kierunkach. Pozostałe, nawet jeśli wpadają w aktualną ofertę, często mimo wszystko zmuszają do dopłacenia tych pięciu Euro od osoby. Cóż, niestety i ja musiałem się temu haraczowi podporządkować, na szczęście tylko na jednym odcinku.
A co z taktyką rezerwowania? Przedstawię może historię moich ostatnich trzech dni. Miałem upatrzone konkretne daty i loty. Wiem, nie jest to najlepsza metoda u przewoźników nisko - kosztowych, ale ogólna sytuacja sprawiła że tak się stało. Lot Bruksela Charleroi – Madryt figurował za nieco ponad €15 za osobę plus €5 opłaty za odprawę. Planowany na wieczór tego samego dnia Madryt – Jerez de la Frontera około €15 w sumie. Niestety kiedy przybita została pieczątka z zatwierdzeniem obserwowanej daty okazało się że iberyjska krajówka zyskała opłatę za odprawę online. Ale pomyślałem sobie nic to, lot wewnątrz Hiszpanii za €20 jest niemal rozpustą, chociaż fakt że system rezerwacyjny nie wskazywał jakiegoś jasnego trendu z tańszymi biletami. Podobnie było na odcinku Belgia – Hiszpania, generalnie loteria. Tylko że tutaj z nowym sezonem weszło trzecie połączenie dziennie, czyli było pewne prawdopodobieństwo że nie ma jeszcze odpowiedniego zainteresowania aby zapełnić wszystkie loty. Wniosek - nieśmiało można było liczyć na promocje. Postanowiłem więc poczekać z dwóch powodów – po pierwsze po północy miał wejść nowy pakiet ofertowy (zwiększenie z €8 na €10 za lot), po drugie na karcie płatniczej najzwyczajniej nie miałem w tamtym momencie odpowiednich finansów ;) Rano w kilka godzin po zmianie ofert spojrzałem na szybko w ceny interesujących mnie lotów i zauważyłem usystematyzowanie – €14,99 (+ opłata za odprawę) na Charleroi – Madryt i €14 (zamiast €12, ale przynajmniej bez opłaty odprawowej) na Madryt – Jerez. Czyli w systemie została nałożona nowa macierz cenowa i teraz można się spodziewać tylko podwyżek. W zasadzie nie pisałbym tego wątku gdyby nie fakt, że Ryanair informacje o swoich ofertach cenowych rozsyła mailami jakieś kilkanaście godzin po uaktywnieniu ich w systemie. Tak było i tym razem, gdyż mail na mojej skrzynce pojawił się późnym popołudniem, a wieczorne taktyczne sprawdzenie systemu rezerwacyjnego pokazało, że interesujące mnie loty nagle potaniały do €10, co więcej - wszystkie pozostały bez opłaty za odprawę online :D Dla mnie bomba, o połowę taniej niż kilka godzin wcześniej! W związku z tym śmiem twierdzić, że nie warto się poddawać po jednorazowym sprawdzeniu cen tuż po wejściu nowej oferty. Widać Ryanair stara się co jakiś czas uaktualniać swoją siatkę cenową – zwłaszcza po zakończeniu procesu informowania na maila o nowej promocji.
Inna sprawa to fakt, że wczoraj zupełnie bez zapowiedzi i jakiejkolwiek reklamy na stronie, Ryanair udostępnił niektóre kierunki w cenie €3! W tej sytuacji będące w permanentnej promocji loty „zamykające” mój wrześniowy urlop stały się jeszcze tańsze. Szczerze z racji niedalekiego okresu planowanego wylotu nawet nie liczyłem zbytnio na ofertę €5 a tu miła niespodzianka.
A co z Wizz Air? No cóż, przewoźnik ten coraz bardziej zaczyna uzupełniać siatkę połączeń na okres zimowy. Jednocześnie nie zrezygnował on ze swojego charakteru przewoźnika bardziej przewidywalnego cenowo. Jeśli więc jakiś kierunek jest promowany, to w systemie znajduje się dużo atrakcyjnych cenowo biletów i to nawet na bardzo odległe okresy pokroju luty 2011. Owszem, w międzyczasie ceny niektórych dat/kierunków mogą ulec zmianie, ale zazwyczaj odbywa się to bez jakieś wielkiej promocji czy rozgłosu. A stawki, takie jak od początku roku – „MEGA PROMO” to lot w jedną stronę już od 15 złotych przy opłacie przelewem bankowym. Oferta „PROMO!” to już 30, 50 lub 80 złotych w zależności od kierunków. Tylko że od pewnego czasu – i z racji mojej sympatii do tego przewoźnika jest mi ten fakt bardzo ciężko stwierdzić – Wizz Air staje się firmą coraz mniej pewną. Otóż w nieśmiałych pierwszych planach dotyczących września myśleliśmy nad skorzystaniem z wylotu Wrocław – Bergamo. Wtorek, na lotnisku lądujemy około godziny 2200 i czekamy do 0630 na środowy wylot do Sewilli. Oba loty w permanentnych promocjach i doskonałych opcjach przesiadkowych – nic tylko rezerwować. Ale niestety jakiś czas temu przewoźnik ten w wyniku bezpośredniej konkurencji z Ryanair dość gwałtownie (prawie z dnia na dzień) wycofał się z owej trasy. Po trzech tygodniach w głowach narodziła się myśl Portugalii. Tutaj doskonałą przesiadką mogło być lotnisko Paryż Beauvais. Pięć godzin czekania przy locie do Porto a w drodze powrotnej środowy późny lot z Porto do Francji, nocka na lotnisku i do 18 relaks w jakimś małym okolicznym miasteczku. Można by powiedzieć prawie doba na przesiadkę, ale tutaj była ukryta wartość. Jeśli bowiem z jakiś powodów nie doszedłby do skutku pierwszy lot, moglibyśmy jeszcze wskoczyć na planowany na tej samej trasie lot w czwartek z rana – na ostatni odcinek również wyrobilibyśmy się z kilkugodzinnym zapasem. Jakoś tak od czasu prawie stracenia przesiadki poprzez opóźnienie na trasie Majorka – Girona (za jakiś czas postaram się to dokładniej opisać) zwracam coraz większą uwagę na to, aby nie pozostać samemu sobie gdzieś w Europie. No ale niestety półtora tygodnia po ułożeniu tego planu okazało się, że czwartkowe połączenie Wrocław – Paryż Beauvais również zostało zawieszone, podobnie jak dwa tygodniowo do Londynu Luton. Owszem, można lecieć na tydzień, ale przy planach zwiedzania jeszcze przy okazji Faro byłby to za krótki okres. Na szczęście rezerwacji nie dokonywałem, ale takie zachowanie pokazuje, że wylatując z Polski nawet jeśli się chce, to nie da się uniknąć Ryanair. Co więcej – przesiadki z użyciem Wizz Air również stają się coraz trudniejsze jeśli wręcz czasami niemożliwe :( 
A co do naszej trasy na wrzesień. Pierwszy odcinek, to powtórka z zeszłorocznej Sardynii, czyli wylot i nocka w Charleroi. Chociaż z Belgii nie wylatujemy z pierwszą falą startów, to na szczęście czekamy tylko do godziny 10. rano. W Madrycie spędzimy około 8 godzin – idealny czas na zwiedzenie ogrodu botanicznego i Paellę w mojej ulubionej knajpie Alhambra. W Jerez de la Frontera będziemy około godziny 2200 – czyli prosto do hostelu i spać :-) W ciągu 7 dni w pierwszych planach jest posiedzenie w Jerez, Kadyksie i Sewilli. Urlop kończymy we wtorek lądując na lotnisku Frankfurt Hahn około północy. Tutaj znów udaje nam się zaliczyć wyłącznie krótki pobyt, gdyż po niemal siedmiu nocnych godzinach startujemy już do Wrocławia. Ukrytymi wartościami są oszczędzone dwie noce hostelowe (spanie na lotniskach w trakcie przesiadek) i fakt że jeszcze w poniedziałek mogę iść do pracy. Może to głupie tak na jeden dzień po weekendzie, ale w momencie gdy pracuje się na czas określony i raptem od trzech miesięcy, to każdy dzień urlopu jest jednak minusem w oczach szefostwa ;) 
OK, trasa wrześniowa już została zaplanowana. Na tym jednak nie koniec. Oczywiście nadal będę obserwował zachowania systemów rezerwacyjnych i informował o ciekawszych zmianach. Na październik, listopad i grudzień mam już swoje weekendowe typy – mam nadzieję że się uda :D 

wtorek, 20 lipca 2010

Powrót do tambylstwa :-)

Powrót z naszego ostatniego wypadu był z jednego powodu bardzo niemiłym dla mnie przeżyciem. Otóż tego dnia zakończona została trwająca ponad dziewięć miesięcy seria lotniczych planów. Jak bowiem spoglądam szybko w historię listów na mojej skrzynce mailowej, od 10. lipca 2009 do początku maja 2010 bez przerwy miałem zabookowany jakiś lot na bliższą lub dalszą przyszłość...
Ostatnich kilka tygodni było wyjątkowo zwariowanych i zabieganych że tak to określę. Zakończyłem wreszcie przygodę z uczelnią i tutaj muszę się pochwalić – zarówno praca jak i obrona wypadły na 5! Z drugiej strony mam zapewnioną pracę do końca roku, więc mogę uruchomić plan wychodzenia na prostą. Czyli jest to taki moment, gdzie grunt pod nogami zrobił się nieco bardziej stabilny i wstępnie można zacząć snuć plany wakacyjne. W związku z tym od półtora ostatniego tygodnia znów zaczynam spędzać coraz więcej czasu z systemami rezerwacyjnymi studiując oferty i trasy. Planów, jak zawsze, kilka jest, ale o nich zapewne w przyszłości. Teraz z racji zbliżającego się terminu trzeba było ogarnąć wrześniowy urlop. Były przymiarki do Istambułu (czarterem z Charleroi do Turcji za jakieś €30), zwariowanego tripu po wybrzeżu Morza Czarnego, Bułgarii, Włoszech i Rumunii, czy też dość realnie wyglądająca opcja Portugalii. Ostatecznie jednak cena zadecydowała że znów celujemy w Hiszpanię. Tym razem miejsce, które w głowie siedzi mi już od ponad roku – Andaluzja. Chcę poznać tamtejszy klimat, wino i przede wszystkim Flamenco. We wstępnych planach jest Cádiz (pol. Kadyks), Jerez de la Frontera i oczywiście Sewilla. Trasę mamy już upatrzoną, ale czekamy na lepsze oferty cenowe. Oby tylko ceny nieco spadły. Niemniej dziś jest dzień wielkiej radochy bowiem wreszcie mam kupione bilety na jakiś lot! Już ja się postaram aby stan taki trwał odpowiednio długo :-)

piątek, 9 lipca 2010

Sztuka taniego latania - jak przejść odprawę internetową w Ryanair?



Kupno biletu przez internet dla osób robiących to pierwszy raz w życiu jest zazwyczaj niemałym wyzwaniem. Na tym się niestety nie kończy i na tydzień przed planowanym odlotem znów należy zalogować się na stronie internetowej przewoźnika aby dokonać odprawy internetowej. Możliwość taka wprowadzona została już jakiś czas temu, ale dopiero w zeszłym roku stała się obowiązkiem. Jak poinformował przewoźnik, celem tego miała być redukcja ichniejszych kosztów, ominięcie kolejek przy stanowiskach check-in, żeby być jeszcze fajniejszym, tańszym blablabla... Szkoda tylko że razem z obowiązkiem odprawy internetowej wprowadzono za nią opłatę w wysokości €5 za osobę za lot. Owszem, można ją ominąć, ale jak pokazują przykłady tego roku, lotów zwolnionych z niej jest coraz mniej – przynajmniej z Polski.

Uwaga: Nie życzę sobie jakiegokolwiek przedrukowywania, czy cytowania tego opisu w całości, części  lub  innym kształcie, gdziekolwiek w sieci, prasie czy innej formie przekazu bez mojej wyraźnej zgody. Mogę jej udzielić wyłącznie po skontaktowaniu się ze mną poprzez e-mail (spiral [kropa] active [małpka] gmail [kropa] com). Brak odpowiedzi z mojej strony nie może być uznane za ciche przyznanie zgody na powyższe.

OK, ale do czego nam ta odprawa jest potrzebna? Ano przede wszystkim do tego, że od października 2009 nie ma innej opcji aby się odprawić i basta. Owszem, jeśli podróżujemy z dużym bagażem, to zazwyczaj nadal podchodzimy do stanowiska check-in i ten bagaż tam oddajemy. Tylko że wcześniej sami musimy w sieci podać nasze dane osobowe i wydrukować kartę pokładową. Z drugiej jednak strony, jeśli podróżujemy tylko z plecakami czy inną formą bagażu podręcznego, to znika obowiązek zjawienia się na lotnisku od 120 do 40 minut przed odlotem i czekanie na każdy lot jakby to była przynajmniej wyprawa na księżyc. W takiej sytuacji możemy bowiem na lotnisko przyjechać nawet 30 minut przed planowanym odlotem. Po wejściu do terminala kierujemy się więc prosto do security i po przejściu tej całej procedury już do gate-u z którego wejdziemy do samolotu. Czasami jest to dużo wygodniejsze i przede wszystkim praktyczniejsze przy bardzo ciasnych przesiadkach :D

Założenia tego procesu są następujące:
- poniższy proces jest prezentacją mojej prawdziwej odprawy na lot Wrocław – Rzym Ciampino
- cała procedura, jak też załączone zrzuty ekranów są aktualne na kwiecień 2010 roku.

Strona 1

Odprawę internetową w Ryanair można przejść od czterech godzin do 21 dni przed planowanym lotem. Fakt jest jednak taki, że udawało mi się przejść przez tą procedurę nawet na 25 dni przed odlotem :-) Aby tego dokonać należy wczytać stronę www.ryanair.com Jeśli nie zostanie uruchomiona jej polska wersja językowa, warto zwrócić uwagę na rozwijane pole na górze po prawej stronie. Po rozwinięciu należy znaleźć opcję „Polska (Polski)” dzięki czemu od tej pory większość danych i poleceń będzie wyświetlanych w naszym języku. Teraz należy w lewej części strony internetowej znaleźć zakładkę „Odprawa online” i kliknąć na nią myszką.

Strona 2

W tej chwili powinna nam się pojawić strona umożliwiająca systemowi identyfikację na jaki lot chcemy przeprowadzić tą odprawę. Dla mnie zawsze najwygodniejszą jest opcja 3, gdyż nie muszę szukać numeru mojej rezerwacji, bądź nie muszę przez sieć wysyłać danych dotyczących mojej karty kredytowej, co oczywiście zawsze należy ograniczać do niezbędnego minimum. Opcja trzecia pokazuje też jak łatwo można komuś zrobić niemiły „kawał” w postaci błędnego odprawienia go poza jego wiedzą. Dlatego też jak kupuję bilety lotnicze to do kontaktu podaję adres mailowy znany bardzo niewielkiej liczbie ludzi i zdecydowanie nie ten, z którego korzystam zazwyczaj. Owszem, bzdurka, ale nawet jeśli odbyłem już sporą liczbę tanich lotów, strata jakiegokolwiek z nich mimo wszystko byłaby pewnym smutkiem i nerwem. Dlaczego tak mogłoby się stać – o tym dalej.
Wracając do naszego głównego wątku – z aktualnej strony zazwyczaj wybieram opcję 3, po czym wpisuję datę i trasę pierwszego lotu na danej rezerwacji (rezerwacja może być dokonana na lot tam i z powrotem), podany linii adres mail, a następnie klikam przycisk „ODPRAWA ONLINE”.

Strona 2,5

Jeśli pojawi Ci się taka strona, to oznacza że tak samo jak mnie owładnęła Tobą zachłanność. Oczywiście próbowałem dokonać odprawy kilka dni za wcześnie i taki był tego efekt. Łatwo zauważyć że całość treściowa nie trzyma się jakieś sensownej kupy, ale wynika to z przyjętego przez Ryanair systemu. Dla nas w takiej sytuacji najbardziej interesująca jest tylko informacja ze środka
* Przepraszamy, obecnie loty na tej trasie nie spełniają warunków odprawy.

Strona 2,75

Wyjątkowa nadgorliwość nie przyniesie żadnego skutku, naciśnięcie udostępnionego przycisku „KONTYNUUJ” powoduje tylko wyświetlenie powyższego ostrzeżenia. Rozwiązanie jest jedyne – poczekać do 3 tygodni przed odlotem. Gdy ten termin nadejdzie, należy powtórzyć powyższe kroki.

Strona 2,9

Takie okno zostanie wyświetlone w przypadku, gdy w opcji 3 (czy jakiejkolwiek innej) wpiszemy błędne dane. W moim przypadku celowo popełniłem literówkę w adresie mail.

Strona 3

A tak będzie wyglądać strona jeśli w końcu w odpowiednim terminie wpiszemy wszystkie poprawne dane. Treść mówi sama za siebie, należy wcisnąć każde z czterech pól wyboru aby mieć możliwość odprawienia się przez internet. Oczywiście nie robimy tego bezmyślnie lecz czytamy co one potwierdzają. Jednocześnie przynajmniej raz w życiu zapoznajemy się z lekturą ukrytą pod linkami „ograniczenia dotyczące bagażu podręcznego” i „Warunki odprawy online” czy też inne nowe udostępnione przez przewoźnika. Wyświetlony na czerwono tekst również znajduje się tam nie bez powodu. Jednak moje obserwacje z podróży wskazują wyraźnie, że informacje te nie są zbyt często czytane a obsługa na lotnisku czasami bardzo skrupulatna.

Strona 4

Po przebrnięciu przez drugi krok czas na podanie naszych danych osobowych. To tutaj najpierw przejdziemy przez odprawę, a potem przez proces wydruku kart pokładowych. W głównej części strony wyświetlane są podstawowe informacje dotyczące naszej rezerwacji. Chodzi o trasę, datę, godzinę, numer rezerwacji i oczywiście przypisanych do niej pasażerów. Pasażerów których chcemy odprawić odznaczamy klikając na pole wyboru. Warto zaznaczyć, że jeśli rezerwacja obejmuje pasażerów, którzy nie będą chcieli się odprawić, lub z jakiegoś powodu nie będą mogli lecieć - nie ma to żadnego wpływu na naszą odprawę czy też lot.


Po kliknięciu na pola wyboru na stronie pojawią się ukryte wcześniej miejsca do wypełnienia. Każdy z pasażerów ma przypisany swój zestaw pól. W naszym przypadku dokonaliśmy zakupu biletu tylko w jedną stronę. Jeśli natomiast kupowalibyśmy bilet powrotni, poniżej pola „Odprawa na lot wychodzący” powinien pojawić się również napis pokroju „Odprawa na lot powrotni”. Do pola „Data urodzenia” wprowadzamy oczywiste dane, natomiast w drugim wybieramy „Poland” jeśli posiadamy Polskie obywatelstwo. Z pola "Typ dokumentu" wybieramy ten, którym będziemy się identyfikować w trakcie kontroli bezpieczeństwa i wpuszczania do samolotu. Chociaż w chwili obecnej na karcie pokładowej nie drukowany jest ani typ dokumentu ani jego numer, to warto wiedzieć że takie dane są prezentowane pracownikom prowadzącym odprawę i w każdej chwili mogą je zweryfikować. Faktem jest też, że w historii moich wyjazdów za często tego nie robili... W polu tym „EEA National Id Card” oznacza dowód osobisty, a „UE Passport” oczywiście paszport. Są to jedyne dokumenty tożsamości jakimi można się wylegitymować podczas lotów z Ryanair. Poprawność danych wpisanych w poniższe trzy pola warto sprawdzać kilkukrotnie i jeszcze dodatkowy raz tuż przed zakończeniem odprawy. Jak bowiem pisałem wcześniej tylko z takimi danymi wpisanymi w nasz dowód tożsamości będziemy wpuszczeni do samolotu. I tutaj leży też powód potencjalnego niemiłego żartu o którym wspominałem wcześniej. Na szczęście nie mi ktoś taki kawał „wyciął” i cała sytuacja zakończyła się pomyślnie, jednak w ciągu mojego podróżowania przytrafiły się pojedyncze przypadki kiedy pracownicy służb lotniskowych bardzo skrupulatnie sprawdzali poprawność wprowadzonych danych z tymi w dokumentach identyfikacyjnych. Jeszcze jak wykrycie nieprawidłowości miałoby miejsce w Polsce, to małe piwo – gorzej jak by się to przytrafiło na końcu kontynentu tuż przed kolejnymi przesiadkami. Lepiej więc poświęcić kilka minut więcej i nie utknąć gdzieś w świecie bez możliwości natychmiastowego i taniego powrotu! Tak więc w polu Numer dokumentu wpisuję kod w postaci ABC123456 w przypadku dowodu osobistego i AB1234567 w przypadku paszportu. Kraj wydania w domyśle zaznaczam na Poland, a datę wpisuję adekwatną do tej jaka jest w dokumencie. Chociaż zawsze staram się odprawiać na dowód osobisty, to jednocześnie przy sobie mam również paszport – tak na wszelki wypadek który mam nadzieję nigdy nie nastąpi...
Gdy wprowadziłem i sprawdziłem poprawność wszystkich danych, klikam na przycisk „ODPRAWA”.


Jeszcze raz pojawi mi się takie okno, w którym oczywiście klikam „OK” jeśli jestem pewien że moje dane są poprawne w 100%.

Strona 5

Po kliknięciu na przycisku „ODPRAWA” na tej stronie już nie ma odwrotu - wprowadzone dane zostaną przesłane i zapisane w systemie Ryanair.

Strona 6
Po zaakceptowaniu danych na poprzedniej stronie powinno pojawić się coś wyglądające mniej więcej tak. Oznacza to, że już zostaliśmy odprawieni. Bardzo fajną opcją jest przycisk „ZAPISZ JAK PDF”. Pozwala ona zapisać plik z naszymi kartami pokładowymi na dysku twardym – w pliku o rozszerzeniu .pdf (czytany np. w programie Adobe Reader). Zawsze korzystam z tej opcji i wyjeżdżając staram się pliki z kartami pokładowymi mieć zapisane na pen drive lub komórce. Tak na wszelki wypadek, ponieważ jeśli np. wydrukowane karty zostaną zniszczone z powodu zalania bagażu, wystarczy z pen drive-em zjawić się u kogokolwiek kto umożliwiłby mi dostęp do drukarki. Na lotnisku w okienku Ryanair również można dokonać tej czynności, ale kosztuje ona €40 od osoby za lot!
Załóżmy że już teraz chcemy wydrukować nasze karty pokładowe. Klikamy więc przycisk „DRUKUJ” i czekamy na odpowiedź naszej drukarki. Oczywiście zupełnie nieważne jest czy karty zostaną wydrukowane w kolorze, czy tylko czarnym tuszem. Część z nich może być również zamazana (czasami drukarki tak robią), najważniejsze aby kod kreskowy był wyraźny i w kontrastujących kolorach. Raz na przykład odprawiałem się na kartę wydrukowaną wyłącznie błękitnym odcieniem – przeszło bez najmniejszych problemów. Jak informowałem we wpisie „System rozpracowany” swego czasu na lotniskach w południowej Hiszpanii bardzo intensywnie zwracano uwagę na wielkość wydruków i ilość stron na których jedna karta jest wydrukowana. Owszem, jedna z zasad (którą notabene musieliśmy potwierdzić w trakcie procesu odprawy czy też zakupu biletu) mówi, że karta ma być wydrukowana na dokładnie całej stronie formatu A4. Jednak fakt jest również taki, że w wyniku błędu Ryanair bądź mylnych ustawień naszej drukarki karty te mogą być wydrukowane niepoprawnie. W takiej sytuacji proponuję wydrukować zapisany wcześniej na dysku twardym plik pdf. Większość programów wyświetlających takie dokumenty ma bowiem opcję „maksymalizuj do obszaru wydruku” w trakcie drukowania dokumentów, która automatycznie powinna rozszerzyć kartę pokładową na całą stronę. Fakt, obsługa Ryanair została poinformowana przez firmę że na tego typu błędy nie powinna już reagować, ale oszołomów na świecie jest dużo i chwila nieuwagi może później powodować mnóstwo niepotrzebnych nerwów...






Strona 7

Jeżeli z jakiś powodów będziemy chcieli nasze karty wydrukować później, lub dokonać tego z powodu np. zniszczenia/zgubienia/czegokolwiek, to również sam Ryanair bezpłatnie udostępnia nam taką opcję z poziomu swojej strony internetowej. Należy więc zalogować się na stronę główną i wykonać wszystkie opisane wcześniej czynności aż do kroku 3, gdzie zamiast wprowadzania danych automatycznie wciskamy przycisk „DRUKUJ PONOWNIE”. Zostaniemy wtedy przekierowani do tej samej podstrony co teraz.
W przypadku kiedy planowaliśmy odprawić się na lot „wychodzący” i „powrotni” a ten drugi nie podlegał dacie kiedy odprawa jest możliwa (np. jest planowany dopiero za miesiąc), to nie zostaniemy na niego odprawieni. Jeśli już lot będzie się miał odbyć najpóźniej za 21 dni, to musimy znów powtórzyć wszystkie opisane wcześniej czynności aż do kroku 3. Wtedy wpisane wcześniej dane powinny być zapisane i jedyne co musimy wcisnąć, to przycisk „ODPRAWA” który przekieruje nas znów do tej właśnie strony.



Po wydrukowaniu kart pokładowych warto zrobić jeszcze jedną małą rzecz. Otóż z przyzwyczajenia wszystkie karty składam na równe trzy części i nożyczkami nadcinam do miejsca zaznaczonego na wydruku. Wielokrotnie widziałem bowiem jak pracownicy obsługi lotniskowej męczyli się i darli bez ładu i składu na pół wszystkie karty pokładowe. Natomiast jeśli taka karta jest już naddarta, dokończenie tego wymaga jednego lekkiego ruchu – oszczędność czasu (jak wiadomo zawsze największe zamieszanie i stres jest w trakcie wpuszczania do samolotu), oraz nie kosztująca mnie nic pomoc dla pracowników lotniska. A plus taki, że każda karta pokładowa w bardzo dobrym stanie jest po powrocie odkładana na odpowiedniej półce tworzącej ciągle powiększający się pamiętnik wyjazdowy :-)
Tak czy siak, wydrukowane karty zawsze staram się zwijać w plastikową koszulkę i odkładam na półkę pod dokumentami które planuję zabrać w podróż. Teraz już tylko kilka dni i kolejny raz będzie można podziwiać ziemię z wysokości dziesięciu kilometrów :-)